czwartek, 12 listopada 2015

Testujemy zestaw górski

Szybkie spojrzenie na niebo tuż po przebudzeniu rano bardzo nas ucieszyło...otóż nie padał rzęsisty deszcze, nie mżyło z nieba nieśmiało lecz uporczywie. Horyzont skąpany był w ciepłym pomarańczu i różu. Rozpoczął się idealny dzień na dog trekking i testy zestawu górskiego od Mikołaja i NiufiDog.

Zniecierpliwiony ociągającą się nieco przy podnoszeniu się z łóżka Almą Pepe, aż na nią szczeknął i nieoczekiwanie wpakował się na kołdrę łaknąc porannych przytulanek na powitanie. Ugłaskany urządził sobie błyskawiczną drzemkę, po czym wskazał Almie drogę do łazienki.

Na szlaku na Baranią Górę rozpływaliśmy się w zachwycie nad praktycznością zestawu, a także jesienną aurą w górach.

Alma tęskniła już za aparatem w ręce. Notabene zapomniała naładować baterii ... amortyzator fantastycznie spełnia funkcję regulowania pędu Pepe naprzód (ręce Almy i skolioza w głębokim relaksie). Dzięki wygodnej uprzęży Pepe mniej się męczy, gardło ma wolne i luźne...oddycha swobodnie...dotleniają się wszystkie psie mięśnie. Jego ulubionym elementem tego zestawy bez wątpienia pozostaje woreczek ... nie na magnezję, lecz  na smakołyki. Tak tak, zdał by nam się drugi na smakołyki dla Almy i Towarzysza, by kolejnym razem przez jej myśl nie przebiegało spróbowanie jagnięciny z ryżem ;)

Woda w Białej Wisełce wyborna ;0) Szlak przez Las pierwotny niesamowicie uroczy.

Głowy przewietrzone, ciała zrelaksowane... czarny włóczykij właśnie się regeneruje. Niesamowitymi wibracjami ziemi naładowaliśmy nie tylko stopy i łapy...W zamian oddaliśmy jej hołd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz